Dawniej Warszawa Pozytywne Zacisze, teraz posty z komórki. Czyli blog, napisz co chcesz.
15.05.2006
Bądź asertywny
Asertywność rozumiem jako docenianie swojej wartości, ważności. Wiadomo, że świat nie kreci się wokół nas, czy wokół mnie. Chociaż kiedyś, w dzieciństwie miałem takie podejrzenia. Wpadła mi kiedyś do głowy taka myśl: a może to jest tylko jakaś projekcja, przygotowana specjalnie dla mnie i jak się odwracam, to wszystko znika, albo aktorzy robią zupęłnie inne rzezczy? Coś w tym jest. O tym dowiedziałem się poznając różne poglądy filozoficzne. W każdym razie na przypadek na przykład zapomnienia czegoś, można spojrzeć na różne sposoby. Przykładowo dziś zapomniałem do pracy wziąć długopisu. Dlaczego zapomniałem? Skleroza? Roztargnienie?
Mógłbym powiedzieć: Moja wina. Wystarczyło sprawdzić w porę, albo położyć go na miejscu. Wtedy rzuciłby się w oczy i na pewno zabrałbym go ze sobą. Trochę mi jednak to nie pasuje, że to moja wina. Długopis mógłby też wykazać trochę dobrej woli i przypomnieć o sobie w porę, a nie dopiero wtedy jak jestem w pracy, a on leży sobie gdzieś w mieszkaniu. W końcu do tego został stworzony, żeby go wykorzystywać, by był pod ręką. Choćby poprzez elementarny instynkt samozachowawczy długopis powinien chcieć być używanym. Bo przecież, gdybym tak nauczył się żyć bez długopisu, możliwe, że inni też przejęli by moje zachowania i gatunek by zupełnie wymarł. Gatunek długopisów. Więc to również wina długopisu. No bo przecież ja sobie poradzę bez niego, ale on beze mnie nie. Mi to specjalnie nie przeszkadza, że muszę zamiast niego używać na przykład ołówka, kredy, lub w najgorszym wypadku patyka. Wprawdzie pisanie patykiem na wodzie zostawia mizerne ślady i taka twórczość chyba nie może mieć wbyt wielkiego wpływu na otoczenie, jednak jak widać pisanie bez długopisu jest możliwe. Zatem szanowny długopisie, to przez ciebie nie stworzyliśmy koalicji, mi jest teraz znacznie trudniej pisać, ale sobie poradzę. Natomiast to ty jesteś winien temu, że moje pisanie patykiem na wodzie jest mało skuteczne, a ołówek, którego muszę teraz używać można łatwo wymazać. No i zastanów się, czy takie twoje postepowanie nie okaże się dla ciebie zgubne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
pozdrawiam sąsiada z Zacisza
Prześlij komentarz