7.05.2006

Wilk z lasu


No i stało się. Dwa sny, a właściwie senne koszmary. Czy takie przemyślenia na temat snów mogą prowadzić do wywołania podobnej reakcji? W obu snach ktoś do mnie strzelał z karabinu maszynowego. Trafił dwa razy. Za pierwszym razem mniej celnie, ale chyba śmiertelnie... Obudziłem się. Odetchnąłem. Drugi koszmar był bardziej realny. No kto by powiedział, że drugi raz to też sen? Tym razem seria z karabinu maszynowego przeszyła mi klatkę piersiową nie pozostawiając wątpliwości co do tego czy mam szanse na przeżycie. Nie pomyślałem o całym swoim życiu. Przypomniałem sobie tylko imiona najbliższych i czekałem na to co nastąpi. No i obudziłem się. Niezbyt przyjemne sny. Do czego były potrzebne?

Czy zdarzyło się Wam, żeby ktoś do kogo chcieliście odwiedzić znienacka, ale zastaliście zamknięte drzwi zaprosił Was potem niespodziewanie? W rocznicę śmierci Jana Pawła II postanowiłem odwiedzić mój kościół, do którego w dzieciństwie zaciągała mnie właściwie siłą Babcia. Kościół Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim był zamknięty na cztery spusty. Pod kościołem zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Pod pomnikiem Jana Pawła II płonęło kilkaset zniczy. Musiałem wrócić do swojej obecnej parafii. A właśnie dziś byłem w kościele Wszystkich Świętych na zaproszenie. Robiłem zdjęcia podczas Chrztu Świętego. Przypadek? Możecie w to wierzyć.


10 km rowerowej wycieczki w okolicach Targówka. Ogródki działkowe, pachnące kwiatki rozrastające się centra handlowe. Nikomu niepotrzebna jednostka wojskowa w środku lasku na Targówku. W tle Niemen i "Sen o Warszawie". Miło spędzonych kilkadziesiąt minut.

Brak komentarzy: